Kupując pasztet w puszce, lub nawet pięknym pękatym słoiczku z ozdobną etykietką, nie mamy pewności jakie tajemnice skrywa jego zawartość. Dokładnie wczytując się w opis na opakowaniu producent w dość zawoalowany sposób mówi, że w środku możemy znaleźć mięso wołowe, wieprzowe, drobiowe, oddzielone mechanicznie, oraz stabilizatory, regulatory, spulchniacze i wiele innych sztucznych substancji chemicznych, o których wiemy tylko tyle, że nie koniecznie są zdrowe. Jednak co zrobić gdy przychodzi nam ochota na pasztet? Czasem potrafi się taka przyczepić, dręczy, męczy, a my wiemy, że niezaspokojona nie odejdzie.
Ja w takich chwilach gotuję rosół. Tak, rosół:)! Taki, który wolno pyrka na wolnym ogniu przez cały wieczór, który potrafi wyleczyć przeziębienie i ogrzać zmarzlucha po zimowym spacerze. Taki rosół koniecznie musi być ugotowany na kurze, albo na kurczaku, a tak się składa, że najszybszy pasztet robi się właśnie z kurczaka:)!
Pasztet drobiowy
1 kg kurczaka (u mnie 4 ćwiartki)
40dag wątróbek drobiowych
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól i pieprz do smaku
Mięso z kurczaka gotujemy w osolonej wodzie, lub wykorzystujemy mięso z rosołu. Ważne aby mięso bardzo łatwo odchodziło od kości. Wątróbkę gotujemy w osolonej wodzie przez 10 minut. Cebulę i czosnek koimy w drobną kostkę. Wątróbkę, mięso, czosnek i cebulę wkładamy razem do wysokiego naczynia i miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy gałkę muszkatołową oraz sól i pieprz. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównujemy powierzchnię i obficie posypujemy mielonym pieprzem. Na dnie piekarnika ustawiamy naczynie z wodą. Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni Celsjusza i wkładamy pasztet na około godzinę.
Po upieczeniu pasztet jest miękki i kremowy, idealnie rozsmarowuje się na kanapkach i wspaniale smakuje.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 lutego 2015
wtorek, 2 września 2014
Tradycyjnie- Gołąbki
Na kuchennym parapecie stoi dość pokaźny, biorąc pod uwagę czas ich kolekcjonowania, zbiór książek kucharskich. Niestety większość potraw przygotawanych według zawartych w nich przepisów nie do końca spełnia oczekiwania mojego Męża. Zbyt dużo zieleniny, za mało mięsą, zupa krem to nie zupa, nie mówiąc już o goździkach w zupie pomidorowej (skąd inąd fenomenalnej autorstwa Asi z KwestiSmaku)- w końcu mężczyzna szczęśliwy to mężczyzna najedzony. a najedzony może być tylko po staropolsku dużą ilością mięsiwa i wielkim kubkiem fasolowej zupy.
Musiałam zatem sprostać wyzwaniu i przygotować na obiad coś nadzwyczajnie zwyczajnego. Ja, zdeklarowany wróg zup wszelakich(poza jedną) i tłustych golonek, a przede wszystkim kapusty, w każdej innej postaci niż dobra kwaśnica. Jednym słowem nie darzę sympatią tradycyjnej kuchni. Lubię jeść lekko, uwielbiam makarony, dziki ryż, ryby, dziczyzne wolno pieczoną w czerwonym winie.
Wybór padł na Gołąbki- sprofanowałam tradycyjny przepis mojej babci- białą kapustę zastąpiłam włoską, zamiast mielonej wieprzowiny wykorzystałam pierś z kurczaka, a co najważniejsze! Wywróciłam do góry nogami proporcje zwiększyłam ilośc mięsa, zmniejszyłam zawartość ryżu, a całość skompałam w pysznym aromatycznym pomidorowym sosie- o zgrozo!- bez śmietany!
Sama zrobiłam Gołąbki! I zjadłam Gołąbki! Chyba muszę zadzwonić do Mamy, napewno mi nie uwierzy...
Podsumowując wyszło pysznie, wcale nie tłusto, a co najważniejsze przygotowanie trwało nie więcej niż pół godziny:).
Gołąbki z włoską kapustą i sosem pomidorowymGołąbki
6 liści włoskiej kapusty
350g piersi z kurczaka
100g ryżu
1 jajo
sól, pieprz
Sos pomidorowy
6 pomidorów Lima
2 duże ząbki czosnku
2 małe cebule lub 1 duża
1 łyżka oliwy
sól, pieprz
zioła prowansalskie
Gołąbki:
Liście kapusty oczyścić i parzyć w gorącej wodzie przez około 4-5minut.
Pierś z kurczaka zmielić, wymieszać z jajem i ugotowanym ryżem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i nakładać łyżką na liście kapusty. Zewnętrzne krawędzie liści zaginać do środka, a następnie zwijać gołąbki. Gotować na parze przez około 15minut.
Sos:
Cebulę drobno posiekać i zeszklić na łyżce oliwy. Pomidory pokroić w drobną kostkę, wrzucić na patelnie i smażyć do miękkości. Następnie dodać czonek i zmiksować (aż do uzyskania gładkiej kosystencji). Przyprawić solą, pieprzem oraz ziołami, polać nim gołąbki. Jeżeli sos po zmiksowaniu jest zbyt rzadki należy go zredukować podgrzewając jeszcze chwile na patelni.
Smacznego:)
czwartek, 14 sierpnia 2014
Zupa grzybowa z ryżem i kurczakiem
Upalny dzień, centrum miasta, tłum i wiele spraw do załatwienia... Po szalonym przedpołudniu czekało mnie jeszcze bardziej pracowite popołudnie.
Otworzyłam drzwi chłodnego domu, miedzy nogami prześliznął się pies. Zanim zdążyłam zareagować już spoglądał na mnie ze swojego posłania. Nie oponowałam, w ogrodzie było za ciepło nawet dla niego. Już po drodze ułożyłam w głowie listę najpilniejszych rzeczy do zrobienia, recytując pod nosem całą litanię zgrabnie przeszłam do jej realizacji.
Posprzątałam kuchnie, rozpakowałam zakupy, wyjęłam z lodówki grzyby... Gdzieś pomiędzy punktem 3 a 5 zadzwonił telefon, który zburzył tak pieczołowicie ułożony plan działania. Zatopiona w kucharskich książkach obierałam, smażyłam, gotowałam, próbując jednocześnie prowadzić konstruktywną konwersację z obserwującym to całe zamieszanie gościem, dobrze, że był wyrozumiały. Efektem tej karkołomnej gimnastyki była pięknie pachnąca, ale niestety bardzo gorącą zupę, którą zaserwowałam Chłopakom na obiad... Chcecie o niej posłuchać?
Zupa grzybowa z ryżem i kurczakiem
1 łyżka oliwy z oliwek
1 cebula
3 ząbki czosnku
200g ryżu
200ml białego wina
200g grzybów leśnych (lub pieczarek)
1 pierś z kurczaka
2 litry bulionu drobiowego
sól, pieprz
parmezan
Na rozgrzaną patelnie wlałam łyżkę oliwy i zeszkliłam drobno posiekany czosnek i cebulę. Dodałam ryż, wymieszałam aby dokładnie pokrył się oliwą, następnie wlałam wino i smażyłam do czasu wchłonięcia całego płynu przez ryż. Ryż wrzuciłam do bulionu, w którym wcześniej ugotowałam pierś z kurczaka, doprowadziłam do wrzenia i gotowałam przez kolejne 15minut. Na patelni podsmażyłam grzyby, po czym dorzuciłam je do bulionu. Doprawiłam solą i pieprzem i gotowałam jeszcze przez 5 minut. Pierś rozszarpałam na drobne kawałki. Każdą porcję zupy posypałam odrobiną tartego parmezanu.
Otworzyłam drzwi chłodnego domu, miedzy nogami prześliznął się pies. Zanim zdążyłam zareagować już spoglądał na mnie ze swojego posłania. Nie oponowałam, w ogrodzie było za ciepło nawet dla niego. Już po drodze ułożyłam w głowie listę najpilniejszych rzeczy do zrobienia, recytując pod nosem całą litanię zgrabnie przeszłam do jej realizacji.
Posprzątałam kuchnie, rozpakowałam zakupy, wyjęłam z lodówki grzyby... Gdzieś pomiędzy punktem 3 a 5 zadzwonił telefon, który zburzył tak pieczołowicie ułożony plan działania. Zatopiona w kucharskich książkach obierałam, smażyłam, gotowałam, próbując jednocześnie prowadzić konstruktywną konwersację z obserwującym to całe zamieszanie gościem, dobrze, że był wyrozumiały. Efektem tej karkołomnej gimnastyki była pięknie pachnąca, ale niestety bardzo gorącą zupę, którą zaserwowałam Chłopakom na obiad... Chcecie o niej posłuchać?
Zupa grzybowa z ryżem i kurczakiem1 łyżka oliwy z oliwek
1 cebula
3 ząbki czosnku
200g ryżu
200ml białego wina
200g grzybów leśnych (lub pieczarek)
1 pierś z kurczaka
2 litry bulionu drobiowego
sól, pieprz
parmezan
Na rozgrzaną patelnie wlałam łyżkę oliwy i zeszkliłam drobno posiekany czosnek i cebulę. Dodałam ryż, wymieszałam aby dokładnie pokrył się oliwą, następnie wlałam wino i smażyłam do czasu wchłonięcia całego płynu przez ryż. Ryż wrzuciłam do bulionu, w którym wcześniej ugotowałam pierś z kurczaka, doprowadziłam do wrzenia i gotowałam przez kolejne 15minut. Na patelni podsmażyłam grzyby, po czym dorzuciłam je do bulionu. Doprawiłam solą i pieprzem i gotowałam jeszcze przez 5 minut. Pierś rozszarpałam na drobne kawałki. Każdą porcję zupy posypałam odrobiną tartego parmezanu. piątek, 6 czerwca 2014
Robimy zapasy- Sos słodko-kwaśny
Kurczak, makaron i gotowy sos to zestaw, który dawniej dość często gościł na moim stole. Za nic mając sobie sztuczne barwniki, polepszacze smaku i inne wynalazki przynajmniej jeden słoik sosu był zawsze pod ręką.
Nadszedł jednak moment, gdy trzeba było zacząć myśleć o zdrowszym odżywianiu i zrezygnować z gotowców. Lato za pasem, świeże warzywa i owoce dostępne od ręki, wystarczy tylko zakasać rękawy i stworzyć własną alternatywę dziecięcego przysmaku. Efekt? Lepszy niż się spodziewałam.
Nadszedł jednak moment, gdy trzeba było zacząć myśleć o zdrowszym odżywianiu i zrezygnować z gotowców. Lato za pasem, świeże warzywa i owoce dostępne od ręki, wystarczy tylko zakasać rękawy i stworzyć własną alternatywę dziecięcego przysmaku. Efekt? Lepszy niż się spodziewałam.
Sos słodko-kwaśny
(przepis na 8-10 słoików 0,5l)
3 kg pomidorów
1kg cebuli
1 duża czerwona papryka
1 puszka ananasa
1 puszka kukurydzy
3/4 szklanki octu
3 łyżki soli
2 łyżki musztardy
2 łyżki słodkiej papryki
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka mielonego czosnku
1/4 łyżeczki chilli
1/2 łyżeczki białego pieprzu
przecier pomidorowy (wg uznania)
Pomidory sparzyć wrzątkiem i obrać
ze skórki. Pokrojone w kostkę pomidory i cebulę wrzucić do dużego
garnka i dusić na wolnym ogniu przez około 1h. Dodać sól,
pokrojoną w kostkę paprykę i ananasa, oraz resztę składników za
wyjątkiem mąki. Całość dusić przez kolejne 30 minut. Mąkę
ziemniaczaną wymieszać z odrobiną przestudzonego sosu,
zagotowujemy. Przelewamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy
około 10 minut.
Można zredukować gramaturę składników i ugotować jedną porcję sosu, ale czy warto?
Oceńcie sami.
Na zdjęciach pierś z kurczaka w sosie słodko-kwaśnym z makaronem pełnoziarnistym.
Smacznego:)!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





