Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Łopatka pieczona w soli z glazurą jabłkową


Najprostsze rozwiązania są czasem najlepsze. Dowodem na to na pewno jest ten przepis. Jestem przekonana, że pozwoli on każdemu przygotować perfekcyjne danie, gotowe zadziwić zarówno gości jak i samego kucharza. 

Któż by pomyślał, że kawałek wieprzowej łopatki, kilka gałązek rozmarynu, jabłko, musztarda i kilogram soli stworzą razem takie arcydzieło.Upieczone w ten sposób mięso jest niezwykle miękkie i soczyste. Sól wyciąga z niego nadmiar wody, a stosunkowo niska temperatura pieczenia powoli uwalnia niesamowity aromat. Zdziwicie się, że wieprzowina może tak smakować!

Krojona na zimno dnia następnego:)
Łopatka wieprzowa z glazurą jabłkową
przepis zapożyczony z magazynu MojeGotowanie:)

1,5kg łopatki wieprzowej
kilka gałązek rozmarynu
kilka gałązek tymianku
1-1,5kg soli

glazura:

3-4 jabłka 
2 łyżki musztardy
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka grubo mielonego pieprzu

Solą obficie wysypać dno naczynia, ułożyć na niej gałązki ziół i przykryć je mięsem. Wstawić do piekanika nagrzanego do 130 stopni na 4 godziny. 
Jabłka obrać, pokroić w kostkę i usmażyć na patelni. Gdy całkowicie się rozpadną dodać do nich musztardę, sok z cytryny oraz pieprz i dokładnie wymieszać. Na 2 godziny przed końcem pieczenia wysmarować mięso glazurą. 
Podawać z pieczonymi ziemniakami lub ryżem.
Smacznego! 
Przed


W trakcie

Gotowe!:)

czwartek, 13 listopada 2014

Ciasto na pizze

Szybki obiad wymaga łatwych rozwiązań. Kiedy trzeba zająć się kilkoma spawami na raz pizza to dobry wybór. Ciasto po wyrobieniu rośnie samo, później gdy wyląduje w piekarniku wrzucamy na nie kilka dodatków i po chwili wyjmujemy pyszny, chrupiący placek z ciągnącym się serem i aromatyczną pieczoną szynką. Pycha!

Ciasto na pizze

4 szklanki mąki
1 szklanka letniego mleka
1/2 szklanki letniej wody
40g drożdży
1 łyżeczka cukru
2 łyżki oleju
szczypta soli
szczypta gałki muszkatołowej

Wszystkie składniki zagniatamy razem (aby drożdże łatwiej rozprowadziły się w cieście możemy rozpuścić je w letnim mleku). Elastyczne ciasto odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce. Gdy ciasto podwoi objętość formujemy placek i podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, aż ciasto delikatnie się zrumieni (około 10 minut). Następnie smarujemy ciasto sosem pomidorowym lub przecierem z dodatkiem bazylii i posypujemy ulubionymi składnikami. Ponownie wkładamy pizzę do pieca i dopiekamy


niedziela, 5 października 2014

Bigos po mysliwsku

Bigos... To jedna z najstarszych i najbardziej tradycyjnych polskich potraw, którą każdy robi inaczej. Poza sztandarowymi składnikami jakimi są mięso i kapusta inne składniki, oraz ich proporcje nie są już tak oczywiste. Tym razem przygotowałam bigos myśliwski, z mieszanką wieprzowiny  dziczyzny, suszonymi śliwkami, grzybami i czerwonym winem. Był pyszny. Spróbujecie?

Bigos myśliwski
(porcja dla 10-12 osób)

2kg kiszonej kapusty
1 kg białej kapusty
1,5kg różnych gatunków mięs (u mnie szynka i boczek z dzika, łopatka i karczek wieprzowy,
500g wędzonej kiełbasy
300g wędzonego boczku
2 średnie cebule
60g suszonych grzybów
200ml wytrawnego czerwonego wina
przecier pomidorowy
kilka ziaren: pieprzu, ziela angielskiego, jałowca
4 listki laurowe
2 łyżki cukru
sól i pieprz

Namoczone grzyby gotowałam w szklance wody.Odsączyłam pozostawiając wywar na później i pokroiłam grzyby na mniejsze kawałki. Białą kapustę posiekałam, wrzuciłam do dużego garnka z grubym dnem, dodałam kapustę kiszoną. Zalałam wrzątkiem i gotowałam na małym ogniu. Mięso pokroiłam w kostkę i obsmażyłam na patelni (począwszy od boczku- wytopiony z niego tłuszcz służył do obsmażania innych rodzajów mięsa). Na łyżce oleju podsmażyłam posiekaną cebulę oraz pokrojoną w plastry kiełbasę. Mięso, grzyby, suszone śliwki i cebulę dodałam do kapusty. Zalałam wywarem z grzybów. Dodałam 4 łyżki przecieru pomidorowego i często mieszając dusiłam przez 1,5 godziny. Następnie wlałam połowę wina i dusiłam jeszcze przez około 30 minut. Po zdjęciu bigosu z ognia wlałam pozostałą cześć wina i dokładnie wymieszałam. Pozostawiłam bigos na noc, aby odpoczął i nabrał aromatu wina. Podawałam odgrzany na następny dzień.



Smacznego!

czwartek, 11 września 2014

Szybki rosół z kurkami

Kiedy wracamy z pracy zmęczeni i zmarznięci nic tak nie poprawia samopoczucia jak ciepła, aromatyczna zupa. Rosół wpsaniale rozgrzewa zmarznięte kości i leczy przeziębienia. To najlepsza zupa na chłodny, deszczowy wrzesień. 

Szybki rosół z kurkami

1 marchewka
1 pietruszka
1 cebula
kawałek selera
kilka kurek
bulion z kurczaka*
2 liście laurowe
2 ziarenka ziela angielskiego
gałązka rozmarynu
łyżeczka miodu
sól i pieprz


Warzywa obrałam i opłukałam pod bierzącą wodą. Zalałam wodą (około 1,5litra) i gotowałam na małym ogniu około pół godziny. Następnie do wywaru dodałam bulion i kości z kurczaka, kurki, rozmaryn, miód oraz przyprawy. Gotowałam kolejne pół godziny. Podawałam bez makaronu, z grzybami i warzywami**.

*z powodzeniem można zastąpić kawałkami pieczonej kury (kości, szkrzydła itp).
**mój Mąż lubi gotowaną cebulę(!)

wtorek, 2 września 2014

Tradycyjnie- Gołąbki


Na kuchennym parapecie stoi dość pokaźny, biorąc pod uwagę czas ich kolekcjonowania, zbiór książek kucharskich. Niestety większość potraw przygotawanych według zawartych w nich przepisów nie do końca spełnia oczekiwania mojego Męża. Zbyt dużo zieleniny, za mało mięsą, zupa krem to nie zupa, nie mówiąc już o goździkach w zupie pomidorowej (skąd inąd fenomenalnej autorstwa Asi z KwestiSmaku)- w końcu mężczyzna szczęśliwy to mężczyzna najedzony. a najedzony może być tylko po staropolsku dużą ilością mięsiwa i wielkim kubkiem fasolowej zupy.

Musiałam zatem sprostać wyzwaniu i przygotować na obiad coś nadzwyczajnie zwyczajnego. Ja, zdeklarowany wróg zup wszelakich(poza jedną) i tłustych golonek, a przede wszystkim kapusty, w każdej innej postaci niż dobra kwaśnica. Jednym słowem nie darzę sympatią tradycyjnej kuchni. Lubię jeść lekko, uwielbiam makarony, dziki ryż, ryby, dziczyzne wolno pieczoną w czerwonym winie.

Wybór padł na Gołąbki- sprofanowałam tradycyjny przepis mojej babci- białą kapustę zastąpiłam włoską, zamiast mielonej wieprzowiny wykorzystałam pierś z kurczaka, a co najważniejsze! Wywróciłam do góry nogami proporcje zwiększyłam ilośc mięsa, zmniejszyłam zawartość ryżu, a całość skompałam w pysznym aromatycznym pomidorowym sosie- o zgrozo!- bez śmietany!
 
Sama zrobiłam Gołąbki! I zjadłam Gołąbki! Chyba muszę zadzwonić do Mamy, napewno mi nie uwierzy...

Podsumowując wyszło pysznie, wcale nie tłusto, a co najważniejsze przygotowanie trwało nie więcej niż pół godziny:).


Gołąbki z włoską kapustą i sosem pomidorowym

Gołąbki

6 liści włoskiej kapusty
350g piersi z kurczaka
100g ryżu
1 jajo
sól, pieprz

Sos pomidorowy
6 pomidorów Lima
2 duże ząbki czosnku
2 małe cebule lub 1 duża
1 łyżka oliwy
sól, pieprz
zioła prowansalskie

Gołąbki:
Liście kapusty oczyścić i parzyć w gorącej wodzie przez około 4-5minut.
Pierś z kurczaka zmielić, wymieszać z jajem i ugotowanym ryżem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i nakładać łyżką na liście kapusty. Zewnętrzne krawędzie liści zaginać do środka, a następnie zwijać gołąbki. Gotować na parze przez około 15minut.

Sos:
Cebulę drobno posiekać i zeszklić na łyżce oliwy. Pomidory pokroić w drobną kostkę, wrzucić na patelnie i smażyć do miękkości. Następnie dodać czonek i zmiksować (aż do uzyskania gładkiej kosystencji). Przyprawić solą, pieprzem oraz ziołami, polać nim gołąbki. Jeżeli sos po zmiksowaniu jest zbyt rzadki należy go zredukować podgrzewając jeszcze chwile na patelni.

Smacznego:)

Pora na pomidora!

środa, 27 sierpnia 2014

Co nieco o pieczeniu w soli- Dorada

Od pewnego czasu chodziły za mną takie ryby. Słyszałam o nich w radiu, widziałam jak pieką się w telewizyjnym studiu, wspominała o nich ciocia, która przyszła do mnie z wizytą. Zgłębiłam zatem temat od strony czysto teoretycznej, przygotowałam listę* i wybrałam się na zakupy. W moim koszu wylądowały dwie piękne Dorady. Niestety odnalezienie gruboziarnistej soli, pomimo przetrząśnięcia wszystkich sklepów w okolicy, okazało się niewykonalne. Chcąc, nie chcąc, kręcąc lekko nosem, zaopatrzona w kilogram zwykłej morskiej soli i dwie ryby ruszyłam do domu aby przygotować CUD-obiad. 

Moje Dorady wstępnej obróbki nie wymagały. Profilaktycznie postanowiłam je tylko wypłukać pod bieżącą wodą i osuszyć papierowym ręcznikiem. Posypałam kolorowym pieprzem, do środka włożyłam kilka suszonych pomidorów, już sięgałam po solniczkę... ale zaraz! Po co? Ułożyłam moje ryby na blaszce pokrytej grubą warstwą soli, a następnie zasypałam jeszcze grubszą warstwą soli, tak aby nie wystawał nawet najmniejszy kawałek płetwy. Delikatnie wstawiłam ciężką blachę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i czekałam.

Najpierw z piekarnika począł wydostawać się niepokojący przykry zapach- prawie jak ten który wydzielała suszona ryba, która mój Brat przywiózł z Norwegii. Później Mąż zasiał ziarnko niepokoju pytając czy Dorady były na pewno świeże. W głowie układałam plan B, z serii: co podać mięsożercy na obiad gdy wszystko jest w zamrażalniku. Jakby tego było mało, sól, w której piekła się ryba zaczęła zabarwiać się na żółtobrunatny kolor. Otworzyłam okno i włączyłam odświeżacz powietrza- za chwilę goście mają wpaść na herbatę. Jak ja się pozbędę z domu tej suszonej ryby!


Po 30 minutach, piekarnik zadzwonił. Razem z Mężem pochyliliśmy się nad blachą, wąchając solną bryłę*, o dziwo sama w sobie niczym nie pachniała. Pomyślałam: Rozbijamy! Jakież było nasze zdziwieni gdy po dotarciu do środka ukazała się naszym oczom piękna parująca ryba, z lekko pergaminową skóra ukrywającą pod sobą miękkie, soczyste i niezwykle aromatyczne mięso, którego smak niczym nie przypominał wydzielanych na początku pieczenia zapachów.   

Zakochaliśmy się, zarówno my jak i goście, którzy zawitali do nas w momencie gdy zachwyceni pochylaliśmy się nad zakopanymi jeszcze w soli Doradami.



Polecam jak najbardziej ten sposób przyrządzania. Niezwykle łatwy, efektowny i prawie bezobsługowy (jeśli mamy już sprawione ryby). 

Pozwolę sobie jednak przedstawić...

...Kilka uwag na temat pieczenia w soli:

- koniecznie znajdźcie gruboziarnistą sól, albo chociaż najbardziej gruboziarnistą ze wszystkich mielonych wariantów dostępnych w sklepie. Unikniecie dzięki temu niemiłej niespodzianki, gdy pozostała sypka sól oblepi środka waszej pysznej ryby.

-jeśli zamierzacie piec rybę, a jesteście wrażliwi na zapachy otwórzcie okna lub włączcie wentylacje

-jeśli zamierzacie zaserwować to danie gościom, postarajcie się aby nie dotarł do nich zapach początkowej fazy pieczenia, gdyż co wrażliwsi mogą zrezygnować z podawanej przez Was kolacji.

- ryb przed pieczeniem nie trzeba niczym przyprawiać, jednak suszone pomidory stanowiły miłą niespodziankę i ciekawe dopełnienie smaku potrawy.



* szumnie powiedziane, ot dwie pozycje- ryba i gruboziarnista sól.
** w głębi duszy zastanawiałam się czy wyrzucić ją od razu, czy ryzykować rozbicie skorupy.


Dorady w soli
(porcja dla 2 osób)

2 dorady
kilka kawałków suszonych pomidorów
pieprz
1 kg soli

Postępować jak wyżej. Piec 30-40 minut w 180 stopniach bez termoobiegu. Podawać z pieczonymi batatami, ziemniakami lub brązowym ryżem.


Smacznego!