Zawsze wzbraniałam się od pieczenia chleba jedynie na drożdżach. Bułki czas od czasu owszem, ale chleb? Takie rozwiązanie nie wchodziło w rachubę.
Zdarzył się jednak w moim domu pewnego dnia kryzys chlebowy. Wieczorem okazało się, że chlebak świeci pustkami, zakwas w lodówce, a na śniadanie trzeba coś przygotować... Chcąc nie chcąc ratowały mnie jedynie drożdże. W mojej przepastnej księdze odnalazłam przepis na chleb- Maślankowy- (ooo, brzmi ciekawie:)). Zakasałam rękawy i zabrałam się do pracy...
Następnego dnia cieszyłam się jego pachnącą i chrupiącą skórką (mogłabym jeść tylko tą skórkę). Chlebek długo zachował swoją świeżość, nawet po kilku dniach był jeszcze przyjemnie miękki i chrupiący w środku, szkoda tylko, że skórka nie pozostała równie chrupiąca co pierwszego dnia.
Chleb maślankowy
(wg przepisu Hamelmana)
Zaczyn:
150g wody
230g mąki
4g drożdży
10g soli
Gotowe ciasto:
600g mąki
80g otrębów pszennych
30g wody
520g maślanki
10g soli
4g drożdży
zaczyn
Składniki na zaczyn mieszamy dokładnie ze sobą i odstawiamy na 12 godzin w ciepłe miejsce (na całą noc). Rano wszystkie składniki łączymy ze sobą i zagniatamy gładkie ciasto. Przekładamy do keksówki i odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5-2 godzin w ciepłe miejsce. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 230 stopni przez około 40 minut. Jeżeli bochenki zrumienią się zbyt szybko zmniejszamy temperaturę o 10-20 stopni i dopiekamy.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 grudnia 2014
sobota, 1 listopada 2014
Złociste bagietki
Całkiem sporo przepisów czeka na pojawienie się tutaj... Chleby, ciasta, ciasteczka, naleśniki...
Jednak dopiero te bagietki skłoniły mnie do przełamania ogarniającej mnie ostatnio blogowej niemocy. Nie mogłam nie wspomnieć o ich pysznym, kremowym miąższu i o złotej, chrupiącej skórce. Maksimum prostoty, minimum składników i odrobina wolnego czasu, ale tylko odrobina:)
Złociste bagietki(4 bagietki)
Zaczyn
300g mąki pszennej
300g wody
5g drożdży
Gotowe ciasto
zaczyn całość
600g mąki pszennej
300g wody
10g dorożdży
20g soli
Zaczyn przygotowałam wieczorem (12-14h przed mieszaniem ciasta) dokładnie mieszając mąkę z ciepłą wodą i drożdżami. Następnego dnia do zaczynu dodałam pozostałe składniki. Zagniecione ciasto przełożyłam do naoliwionej miski. Odstawiłam w ciepłe miejsce. Po godzinie wyłożyłam ciasto na oprószoną mąką stolnicę, uformowałam prostokąt i złożyłam na 3 części. Następnie obróciłam ciasto o 90 stopni i ponownie trzykrotnie złożyłam. Odstawiłam do wyrastania. Po godzinie podzieliłam ciasto na 4 części z każdej formując kulę. Po upływie 30 minut z kul uformowałam krótkie walce. Po kolejnych 30 minut "wyturlałam" bagietki, ponacinałam i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 240 stopni. Po upływie 25 wyjęłam pięknie złociste, pękate bagietki.
sobota, 25 października 2014
Piwoszek- chleb na piwie
Czasem budzi się we mnie natura szalonego naukowca i przychodzi ochota na kulinarne eksperymenty. Takim niewątpliwie był ten chleb. Pszenno-żytni, na żytnim zakwasie i...ciemnym piwie. Eksperyment, i to szalony, ponieważ piwa nigdy nie lubiłam, nie lubię i lubić nie będę. A tu niespodzianka!...
Ciasto po wyrabianiu wyszło dość rzadkie, dlatego konieczne było pieczenie chleba w keksówce. Muszę przyznać, iż chleb nadzwyczaj szybko i pięknie wyrósł (nawet uciekał z foremek co na zdjęciach widać). Miał miękki, wilgotny miąższ i intrygujący, głęboki aromat. Gdzieś na samym koniuszku dało się wyczuć piwną nutę. Piwoszek jest idealny pod wędliny, a wraz z nimi bardzo smaczny!
Piwoszek
(na podstawie J.Hamelman'a)
Zakwas:
100g mąki żytniej razowej
80g wody
10g dojrzałego zakwasu żytniego
Zaczyn:
90g mąki pszennej
115g wody
20g dojrzałego zakwasu żytniego
Ciasto:
635g mąki pszennej
82g mąki pszennej razowej
241g wody
272g ciemnego piwa
17g soli
zakwas
zaczyn
Zakwas i zaczyn przygotowałam 14-16h (najlepiej wieczorem) wcześniej mieszając wszystkie składniki, przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce. Następnego dnia wymieszałam wszystkie składniki, aż uzyskałam gładkiego ciasto jednolitej konsystencji. Odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia. Keksówki wysmarowałam olejem, podzieliłam ciasto na dwie części i umieściłam w keksówkach. Pozostawiłam do wyrośnięcia (w zależności od temperatury otoczenia około 2 godziny). Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 235 stopni, piekłam przez 15 minut po czym zmniejszyłam temperaturę do 220 dopiekałam przez około 25 minut*.
*jeżeli chcemy aby chleb miał chrupiącą skórkę, 10 minut przed kocem pieczenia możemy wyjąć bochenki z keksówek i bez foremek dopiekać na klatce w piekarniku. Wówczas cała wilgoć zatrzymana przez keksówki wyparuje, chlebek ładnie przyrumieni się na bokach, a skórka będzie chrupiąca.
Ciasto po wyrabianiu wyszło dość rzadkie, dlatego konieczne było pieczenie chleba w keksówce. Muszę przyznać, iż chleb nadzwyczaj szybko i pięknie wyrósł (nawet uciekał z foremek co na zdjęciach widać). Miał miękki, wilgotny miąższ i intrygujący, głęboki aromat. Gdzieś na samym koniuszku dało się wyczuć piwną nutę. Piwoszek jest idealny pod wędliny, a wraz z nimi bardzo smaczny!
Piwoszek(na podstawie J.Hamelman'a)
Zakwas:
100g mąki żytniej razowej
80g wody
10g dojrzałego zakwasu żytniego
Zaczyn:
90g mąki pszennej
115g wody
20g dojrzałego zakwasu żytniego
Ciasto:
635g mąki pszennej
82g mąki pszennej razowej
241g wody
272g ciemnego piwa
17g soli
zakwas
zaczyn
Zakwas i zaczyn przygotowałam 14-16h (najlepiej wieczorem) wcześniej mieszając wszystkie składniki, przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce. Następnego dnia wymieszałam wszystkie składniki, aż uzyskałam gładkiego ciasto jednolitej konsystencji. Odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia. Keksówki wysmarowałam olejem, podzieliłam ciasto na dwie części i umieściłam w keksówkach. Pozostawiłam do wyrośnięcia (w zależności od temperatury otoczenia około 2 godziny). Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 235 stopni, piekłam przez 15 minut po czym zmniejszyłam temperaturę do 220 dopiekałam przez około 25 minut*.
*jeżeli chcemy aby chleb miał chrupiącą skórkę, 10 minut przed kocem pieczenia możemy wyjąć bochenki z keksówek i bez foremek dopiekać na klatce w piekarniku. Wówczas cała wilgoć zatrzymana przez keksówki wyparuje, chlebek ładnie przyrumieni się na bokach, a skórka będzie chrupiąca.
piątek, 17 października 2014
Chałka pleciuga
Najlepsza na śniadanie, z kubeczkiem ciepłego mleka i łyżką domowej konfitury. Doskonała na smutki i szarugę za oknem. Jej maślany smak i puszyste wnętrze na każdej twarzy wywoła uśmiech. Jeśli na dodatek pięknie ją zapleciemy będzie idealnym prezentem dla wymagającego łasucha!
Chałka150 ml mleka
100g masła
50 g cukru
cukier waniliowy
2 jaja
1 żółtko
500g mąki pszennej
50g drożdży
łyżeczka soli
Mleko wraz z masłem podgrzewamy na wolnym ogni, aż do całkowitego rozpuszczenia masła. Następnie dodajemy cukier, cukier waniliowy oraz jaja i ubijamy. Po 3-4 minutach dodajemy drożdże. Po ich dokładnym rozpuszczeniu dodajemy przesianą mąkę wraz z solą. Zagniatamy, aż do uzyskania gładkiego ciasta o sprężystej strukturze. Odstawiamy do wyrośnięcia. Po około 40 minutach odgazowujemy ciasto uderzając w nie z góry zdecydowanym ruchem i pozostawiamy w ciepłym miejscu na kolejne 40 minut. Po tym czasie dzielimy ciasto na 6 części z których formujemy krótkie wałeczki. Pozwalamy im odpocząć przez około 20 minut. Następnie wałeczki rolujemy, aż osiągną długość około 60 cm. Jeżeli ciasto nie pozwala się łatwo formować rolujemy wałeczki do długości około 30-40 cm, przykrywamy ściereczką pozwalając im odpocząć przez około kwadrans i ponownie rolujemy do poądanej długości. Następnie wałeczki sklejamy ze sobą na jednym końcu i zaplatamy w formę "kłosa"*. Następnie przekładamy zaplecioną chałkę na blachę pokrytą papierem do pieczenia i ponownie pozwalamy jej wyrosnąć przez około pół godziny. W tym czasie przygotowujemy białko wymieszane z 2 łyżkami wody do posmarowania naszego ciasta, oraz mak, sezam lubi siemię lniane do posypania chałki. (Jeśli chcecie możecie przygotować kruszonkę, chałka będzie wówczas fenomenalna,. Ja jednak tym razem postawiłam na jej mniej słodką wersję i posypałam całość sezamem). Chałkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około 25-30 minut.
*Chałkę zaplotłam podpierając się zasadami zapamiętanymi z modnej kiedyś fryzury, tak więc te Panie które pamiętaj jak się plecie "Kłosa" poradzą sobie z zadaniem bez problemu;)
wtorek, 23 września 2014
Dlaczego piekę- Chleb na zakwasie z orzechami i suszoną śliwką
Pewnie już zdarzyło mi się wspomnieć, że piekę domowy chleb dość często. Przynajmniej raz, a czasem i dwa razy w tygodniu. Mimo, iż już wielokrotnie uważałam, że znalazłam swojego faworyta i zapałałam miłością na całe życie, eksperymentuję dalej.
Za punkt honoru postawiłam sobie wypróbować wszystkie przepisy ze wspaniałe księgi Hamelmana, która zawiera receptury na wypieki drożdżowe, chleby na zakwasie żytnim, pszennym oraz ciasta dekoracyjne.
Jako, że upiekłam już wiele chlebów na pszennym zakwasie, który niestety nie wytrzymał wakacyjnej rozłąki ze mną i umarł z tęsknoty, postanowiłam na razie do wypieków wykorzystywać jedynie zakwas żytni.
Wiele osób dziwi się, dlaczego z uporem piekę chleb w domu. Przecież łatwiej, szybciej i wygodniej jest kupić bochenek w sklepie. Codziennie świeży i za każdym razem inny. Może i tak, ale... Po pierwsze mieszkam na wsi, gdzie świeże pieczywo dostępne jest w sklepie tylko z samego rana. Wracając z pracy mogę mieć szczęści i dostać 3 różne bułki lub kupić paczkę krakersów. Po drugie gdybym miała pod nosem sklep, w którym ciepłe pieczywo dostępne jest nawet po północy obawiałabym się, że dostanę niestrawności albo wyrośnie mi ogon. Nigdy nie wiadomo jakich spulchniaczy, regulatorów smaku czy środków wydłużających trwałość używa się do podrasowania jakości chlebka z T. lub K. Po trzecie ja po prostu lubię piec, szukać receptur, dobierać składniki i patrzeć jak tworzony przeze mnie bochen żyje własnym życiem. Ponadto w sklepie nie kupię zapachu pieczonego chleba i chrupiącej, ciepłej piętki na której topi się kawałek masła.
Pieczenie chleba wymaga spokoju i cierpliwości. Najpierw musimy wyhodować zakwas*, co zwykle trwa około tygodnia jednak wymaga od nas co najwyżej pięciu minut dziennie na dosypanie mąki, dolanie wody i dokładne wymieszanie całości.
Następnie musimy przygotować zaczyn i pozwolić mu wyrosnąć przez noc (kolejne 5 minut pracy i jedna kuchenna misa zajęta przez 12-16 godzin).
Następnego dnia dokładne wyrabianie ciasto (czynność najbardziej pracochłonna ok 10-15miut) i ponowne jego wyrastanie.
Pieczenie trwa krótko, zazwyczaj około 40 minut. Nie potrzebujemy do tego celu specjalnych blach, kamieni czy pieców chlebowych. Jeżeli mamy taką ochotę możemy formować okrągłe lub owalne bochenki, ale zawsze możemy pójść na łatwiznę i umieścić ciasto w keksówce- zapewniam, taki chleb będzie równie smaczny.
Jeżeli chcecie spróbować domowego wypieku chleba przygotujcie swój zakwas z tego przepisu i biezcie się do roboty:). Może ten przepis Wam się spodoba?
Chleb na zakwasie z orzechami i suszoną śliwką
Zaczyn:
180g mąki110g wody
40g zakwasu
Ciasto:
550g mąki pszennej
180g mąki żytniej razowej
480g wody
50g miękkiego masła
20g soli
100g orzechów włoskich
150g suszonych śliwek
zaczyn
Przygotować zaczyn- wszystkie składniki wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić na 12-16 godzin w ciepłe miejsce. Uprażyć na suchej patelni orzechy włoskie**, śliwki pokroić na duże kawałki. Zaczyn wymieszać z wodą, mąką, masłem i solą. Wyrabiać dokładnie, aż ciasto będzie gładkie i sprężyste. Następnie dodać orzechy i śliwki i wyrabiać, aż bakalie będą równomiernie rozmieszczone w cieście. Odstawić ciasto do naoliwionej miski, pozwolić mu rosnąć przez półtorej godziny. Następnie wyłożyć ciasto na stolnicę, złożyć na trzy części i ponownie odstawić do wyrastania na godzinę. Uformować bochenki lub włożyć je na wysmarowanych masłem foremek i pozostawić do wyrastania na godzinę. Piec 15minut w 240 stopniach, następnie obniżyć temperaturę do 210 stopni i piec 35 minut. Na dnie piekarnika należy ustawić pojemnik z wodą!
*mniej cierpliwi mogą piec chleby drożdżowe, które również są pyszne jednak szybciej się "starzeją".
** wnętrze bochenków nigdy nie osiąga temperatury 100 stopni, więc orzechy nie będą się piekły w cieście i nie dodadzą mu orzechowego aromatu.
wtorek, 16 września 2014
Chleb na zakwasie z pieczonym czosnkiem
Leżę na kanapie otulona ciepłym pledem. Na stoliku filiżanka parującej herbaty, stos notatek i kromka czosnkowego chleba. Zbliża się egzamin, na horyzoncie czai się przeziębienie, jestem piekielnie zmęczona i czekam na mecz. Zagryzam kanapkę delektuję się smakiem... Chleb czosnkowy jest dobry na wszystko!
Przepis inspirowany jest recepturą J. Hamelmana na chleb z pieczonym czosnkiem. Autor radzi główkę czosnku piec w piekarniku przez 40 minut. Jako, że nie piekę chleba dla całej wioski wygłodniałych ludzi, a jedynie 2 skromne bochenki na tydzień i nagrzewanie całego piekrnika dla 1 główki czosnku koliduje z moim poczuciem zdrowego rozsądku postanowiłam zrobić to szybciej. Czosnek przecisnęłam przez praskę i podsmażyłam na łyżce masła. Oprócz oczywistej oszczędności czasu i energii zafundowałam domownikom czosnkową aromaterapie. Optymiści twierdzą, że oczyściłam ich drogi oddechowe ze wszystkich drobnoustrojów na wieki wieków. Nie wiem jak smakuje oryginał, ale moją wersję będę piekła bardzo często.
Chleb czosnkowy
(2 bochenki)
Zaczyn:
2 łyżki zakwasu żytniego
180g mąki pszennej
110g wody
Gotowe ciasto:
zaczyn
150g mąki żytniej razowej
570g mąki pszennej
1 główka czosnku
20g soli
50g oliwy z oliwek
480g wody
Zaczyn:
2 łyżki dokarmionego 12h wcześniej zakwasu żytniego wymieszać z mąką i letnią wodą. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 12-16h.
Gotowe ciasto:
Czosnek obrać, przecisnąć przez praskę i podsmażyć na maśle. Wszystkie suche składniki wsypać do miski i dokładnie wymieszać, dodać zaczyn, wodę, czosnek i oliwę z oliwek. Wyrabiać przez kilka minut, aż do otrzymania sprężystego, gładkiego ciasta.Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 1,5h. Następnie wyrabiać ciasto jeszcze przez chwilę, przełożyć do foremek lub koszyków do wyrastania, przykryć folią spożywczą i pozostawić na kilka godzin, aż ciasto ładnie wyrośnie*. Wyrośnięte ciasto delikatnie ponacinać i skopić wodą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 240 stopni na około 40 minut.
*moje rosło przez całą noc
Przepis inspirowany jest recepturą J. Hamelmana na chleb z pieczonym czosnkiem. Autor radzi główkę czosnku piec w piekarniku przez 40 minut. Jako, że nie piekę chleba dla całej wioski wygłodniałych ludzi, a jedynie 2 skromne bochenki na tydzień i nagrzewanie całego piekrnika dla 1 główki czosnku koliduje z moim poczuciem zdrowego rozsądku postanowiłam zrobić to szybciej. Czosnek przecisnęłam przez praskę i podsmażyłam na łyżce masła. Oprócz oczywistej oszczędności czasu i energii zafundowałam domownikom czosnkową aromaterapie. Optymiści twierdzą, że oczyściłam ich drogi oddechowe ze wszystkich drobnoustrojów na wieki wieków. Nie wiem jak smakuje oryginał, ale moją wersję będę piekła bardzo często.
Chleb czosnkowy(2 bochenki)
Zaczyn:
2 łyżki zakwasu żytniego
180g mąki pszennej
110g wody
Gotowe ciasto:
zaczyn
150g mąki żytniej razowej
570g mąki pszennej
1 główka czosnku
20g soli
50g oliwy z oliwek
480g wody
Zaczyn:
2 łyżki dokarmionego 12h wcześniej zakwasu żytniego wymieszać z mąką i letnią wodą. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 12-16h.
Gotowe ciasto:
Czosnek obrać, przecisnąć przez praskę i podsmażyć na maśle. Wszystkie suche składniki wsypać do miski i dokładnie wymieszać, dodać zaczyn, wodę, czosnek i oliwę z oliwek. Wyrabiać przez kilka minut, aż do otrzymania sprężystego, gładkiego ciasta.Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na 1,5h. Następnie wyrabiać ciasto jeszcze przez chwilę, przełożyć do foremek lub koszyków do wyrastania, przykryć folią spożywczą i pozostawić na kilka godzin, aż ciasto ładnie wyrośnie*. Wyrośnięte ciasto delikatnie ponacinać i skopić wodą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 240 stopni na około 40 minut.
*moje rosło przez całą noc
niedziela, 7 września 2014
Chleb słonecznikowy na zakwasie
Upiekłam dzisiaj chleb. Delikatnie kwaśny, puszysty, z pysznie chrupiącą skórką i prażonym ziarnem słonecznika. Dwa spośród czterech bochenków goście porawali zaraz po wyjęciu z piekarnika. Piętkę zjadłam nie smarując jej nawet masłem. Jest niesamowity, a jak pachnie...
Słonecznikowy chleb na zakwasieZaczyn:
4 łyżki zakwasu żytniego
140g mąki pszennej
170 gciepłej wody
Gotowe ciasto:
zaczyn
200g mąki żytniej razowej
580g mąki pszennej
400g wody
50g pestek słonecznika
20g soli
4 łyżki dokarmionego 12 godzin wcześniej zakwasu żytniego wymieszałam z wodą i mąką. Odstawiłąm na noc w ciepłe miejsce. Następnie do zaczynu dodałam mąkę, wodę, sól i uprażone wcześniej ziarna słonecznika. Długo wyrabiałam ciasto zanim uzyskałam jednorodną konsystencję. Przełożyłam do miski wysmarowanej oliwą, posypałam ciasto odrobiną mąki, przykryłam ściereczką i odstawiałam w słoneczne miejsce na około 2 godziny. Następnie wyjęłam ciasto z misy i wyrabiałam przez chwilę na stolnicy i ponownie odstwiłam do wyrastania. Po upływie 2 godzin z ciasta uformowałam 2 okrągłe bochenki. Ułożyłam je na kawałkach pergaminu. Wierzch ciasta naciełam w szachownice. Przykryłam ściereczką. Po godzinie umieściłam bochenki na gorącej blaszce i wstawiłam do piekarnika* nagrzanego do 240 stopni. Piekłam 40 minut bez funkcji termoobiegu.
* na dnie piekarnika umieściłam naczynie z wodą aby zapewnić wypiekanym bochenką odpowiednią wilgotność
piątek, 20 czerwca 2014
Chleb pszenny z orzechami
Niestety w ten piękny długi weekend zamiast cieszyć się spokojem własnego ogrodu, musieliśmy wyjechać do miasta. Pędzącego, głośnego miasta, w którym, na domiar złego, nie możemy zwolnić...
Parę dni temu upiekłam chleb. Pachnący wiejski chleb, z cudownie chrupiącą skórką. Taki, który powinno się zajadać jeszcze ciepły z cukrem i łyżką kwaśnej śmietany, siedząc w ciepły letni poranek pod kwitnącym krzewem jaśminu... Marzę o takich dniach i takim chlebie...
na podstawie przepisu z książki J.Hamelmana
Zaczyn:
100 g mąki pszennej
130 g wody
20 g zakwasu
Składniki mieszać energicznie przez około 2 minuty, następnie przykryć
Po 12 godzinach dodać:
480 g mąki pszennej
160 g mąki pszennej razowej
400 g wody
100g orzechów*
5 g świeżych drożdży
20 g soli
Wszystkie składniki mieszać energicznie przez około 10 minut. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski wysmarowanej olejem, przykryć ściereczką i odstawić na 2h w ciepłe miejsce. Następnie podzielić ciasto na 2 części, ponownie wyrobić, przełożyć do keksówek, lub uformować bochenki, oprószyć mąką i odstawić do wyrastania (najlepiej w koszykach) na 1 godzinę.
Bochenki wstawić do nagrzanego do 230 stopni piekarnika**, piec przez 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i dopiekać przez 20-30minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić.
*tym razem dodałam mieszankę orzechów laskowych i rodzynek, ale najbardziej lubię chleb z orzechami włoskimi.
** na dno piekarnika należy wstawić pojemnik z gorącą wodą, aby zapewnić odpowiednią wilgotność w czasie pieczenia chleba
Parę dni temu upiekłam chleb. Pachnący wiejski chleb, z cudownie chrupiącą skórką. Taki, który powinno się zajadać jeszcze ciepły z cukrem i łyżką kwaśnej śmietany, siedząc w ciepły letni poranek pod kwitnącym krzewem jaśminu... Marzę o takich dniach i takim chlebie...
Chleb pszenny z orzechami
na podstawie przepisu z książki J.HamelmanaZaczyn:
100 g mąki pszennej
130 g wody
20 g zakwasu
Składniki mieszać energicznie przez około 2 minuty, następnie przykryć

ściereczką odstawić w ciepłe miejsce na 12h.
Po 12 godzinach dodać:
480 g mąki pszennej
160 g mąki pszennej razowej
400 g wody
100g orzechów*
5 g świeżych drożdży
20 g soli
Wszystkie składniki mieszać energicznie przez około 10 minut. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski wysmarowanej olejem, przykryć ściereczką i odstawić na 2h w ciepłe miejsce. Następnie podzielić ciasto na 2 części, ponownie wyrobić, przełożyć do keksówek, lub uformować bochenki, oprószyć mąką i odstawić do wyrastania (najlepiej w koszykach) na 1 godzinę.
Bochenki wstawić do nagrzanego do 230 stopni piekarnika**, piec przez 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i dopiekać przez 20-30minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić.
*tym razem dodałam mieszankę orzechów laskowych i rodzynek, ale najbardziej lubię chleb z orzechami włoskimi.
** na dno piekarnika należy wstawić pojemnik z gorącą wodą, aby zapewnić odpowiednią wilgotność w czasie pieczenia chleba
poniedziałek, 19 maja 2014
Chleb z Vermont na zakwasie
Przeglądając pewnego dnia ofertę internetowej księgarni natrafiłam na książkę "Chleb" Jeffrey'a Hamelman'a, nie znając wcześniej autora i nie czytając opinii na temat tej pozycji postanowiłam w ciemno sprowadzić ją do swojego domu. Otrzymałam przesyłkę z blisko 500 stronicową księga która wprowadziła rewolucje w mojej kuchni. Wstęp teoretyczny pochłonęłam w jeden wieczór, wiedziona niepohamowaną ciekawością zajęłam się ćwiczeniami praktycznymi.
Teraz nie kupuję już pieczywa, samodzielnie piekę chleb dla siebie i całej rodziny. Nie posiadam robota kuchennego, ciasto zagniatam ręcznie. W zależności od ilości ciasta trwa to tyle co 3 lub 4 utwory z mojego ulubionego radia.
Chleb z Vermont na zakwasie
za: "Chleb" Jeffrey Hamelman
(2 duże bochenki)
Zaczyn:
140g mąki chlebowej
170g wody
30g dojrzałego płynnego zakwasu
Gotowe ciasto:
680g mąki chlebowej
90g mąki żytniej razowej (u mnie czasem zastępują ją otręby pszenne)
420g wody
20g soli
300g zaczynu (ja dodaję cały przygotowany zaczyn)
Zaczyn przygotowuję na 12-16h wcześniej. Wszystkie składniki dokładnie mieszam, przykrywa ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce.
Gdy zaczyn jest już gotowy dodaję resztę składników i dokładnie mieszam. Ręczne wyrabianie ciasta zajmuje mi zazwyczaj nie mniej niż 10 minut, czynność przerywam gdy ciasto jest sprężyste i nie rwie się przy rozciąganiu. Następnie wkładam ciasto do naczynia, przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na 75 minut. Wyjmuję ciasto na omączony blat, formuję z niego prostokąt i składam na trzy. Formuję kulę i ponownie odkładam do wyrośnięcia. Po upływie kolejnych 75 minut, formuję z ciasta 2 okrągłe lub podłużne bochenki, wykładam na blachę oprószoną mąką i pozostawiam na 2h w ciepłym miejscu. Gdy ciasto wyrośnie, delikatnie nacinam skórkę przyszłego chleba i wkładam do piekarnika nagrzanego do 240 stopni C, w którym umieściłam wcześniej naczynie z gorącą wodą. Przez pierwsze 15 minut mój piekarnik grzeje tylko od dołu, następnie ustawiam grzanie zarówno dołu jak i góry bez termoobiegu. Para wodna (naczynie z gorącą wodą) i takie ustawienie piekarnika pozwala mi uzyskać na chlebie błyszczącą chrupiącą skórkę.
Wygląda na skomplikowane, ale tak naprawdę jest tylko czasochłonne. Uwierzcie mi, naprawdę warto!
Smacznego!
Teraz nie kupuję już pieczywa, samodzielnie piekę chleb dla siebie i całej rodziny. Nie posiadam robota kuchennego, ciasto zagniatam ręcznie. W zależności od ilości ciasta trwa to tyle co 3 lub 4 utwory z mojego ulubionego radia.
Chleb z Vermont na zakwasie
za: "Chleb" Jeffrey Hamelman
(2 duże bochenki)
Zaczyn:
140g mąki chlebowej
170g wody
30g dojrzałego płynnego zakwasu
Gotowe ciasto:
680g mąki chlebowej
90g mąki żytniej razowej (u mnie czasem zastępują ją otręby pszenne)
420g wody
20g soli
300g zaczynu (ja dodaję cały przygotowany zaczyn)
Zaczyn przygotowuję na 12-16h wcześniej. Wszystkie składniki dokładnie mieszam, przykrywa ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce.
Gdy zaczyn jest już gotowy dodaję resztę składników i dokładnie mieszam. Ręczne wyrabianie ciasta zajmuje mi zazwyczaj nie mniej niż 10 minut, czynność przerywam gdy ciasto jest sprężyste i nie rwie się przy rozciąganiu. Następnie wkładam ciasto do naczynia, przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na 75 minut. Wyjmuję ciasto na omączony blat, formuję z niego prostokąt i składam na trzy. Formuję kulę i ponownie odkładam do wyrośnięcia. Po upływie kolejnych 75 minut, formuję z ciasta 2 okrągłe lub podłużne bochenki, wykładam na blachę oprószoną mąką i pozostawiam na 2h w ciepłym miejscu. Gdy ciasto wyrośnie, delikatnie nacinam skórkę przyszłego chleba i wkładam do piekarnika nagrzanego do 240 stopni C, w którym umieściłam wcześniej naczynie z gorącą wodą. Przez pierwsze 15 minut mój piekarnik grzeje tylko od dołu, następnie ustawiam grzanie zarówno dołu jak i góry bez termoobiegu. Para wodna (naczynie z gorącą wodą) i takie ustawienie piekarnika pozwala mi uzyskać na chlebie błyszczącą chrupiącą skórkę.
Wygląda na skomplikowane, ale tak naprawdę jest tylko czasochłonne. Uwierzcie mi, naprawdę warto!
Smacznego!
środa, 14 maja 2014
Ciepły chleb... Jak zrobić zakwas
W dzieciństwie zazdrościłam piekarzom ich pracy, wszechogarniającego zapachu ciepłego pieczywa i tej chrupiącej skórki na każdej bułce która wpadnie o ręki. Dzisiaj, nie wyobrażam sobie życia bez chleba. Zapach prawdziwej piekarni nadal nie pozwala mi przejść obok niej obojętnie. Prawdziwej, pachnącej chlebem na zakwasie, z panem który w pocie czoła, umorusany mąką aż po czubek głowy zagniata ciasto i pani w okienku przez które sączy się na ulicę zapach którego nie sposób z niczym porównać... Szkoda, że takich piekarni jest już coraz mniej...
Na szczęście potrafię już upiec własny chleb. Najczęściej pszenny na zakwasie ponieważ taki najbardziej smakuje mojej rodzinie. Kiedy go piekę wracam do dzieciństwa i moich marzeń o pracy w piekarni, gdy dzielę się wypiekiem z moimi Rodzicami, Tata wspomina swoje i chleb, który piekła babcia w prawdziwym chlebowym piecu. Dla takich wspomnień warto się starać.
A smaku domowego chleba nie da się z niczym porównać...
Zakwas pszenny
Potrzebne nam będą:
mąka pszenna
woda
gliniany garnek lub duży słoik
dzień I
100g mąki mieszamy w naczyniu ze 100g wody. Odstawiamy w ciepłe miejsce. Po 12h mieszamy.
dzień II-V
do zaczynu dodajemy garść mąki i około 1/3 szklanki wody, dokładnie mieszamy. Po 12h ponownie mieszamy.
dzień VI
możemy już upiec nasz własny chleb! Pamiętajmy o pozostawieniu części zakwasu, będzie nam potrzebny do kolejnych wypieków.
Pozostały zakwas możemy umieścić w lodówce i dokarmiać co 2-3dni. Jeżeli planujemy piec chleb częściej niż raz w tygodniu, nie spowalniajmy fermentacji i prowadźmy kulturę w temperaturze pokojowej dokarmiając wg schematu dnia II-V. Wówczas w każdej chwili będziemy mogli z niego skorzystać. Zakwas jest jak wino, im starszy tym lepszy;).
Na szczęście potrafię już upiec własny chleb. Najczęściej pszenny na zakwasie ponieważ taki najbardziej smakuje mojej rodzinie. Kiedy go piekę wracam do dzieciństwa i moich marzeń o pracy w piekarni, gdy dzielę się wypiekiem z moimi Rodzicami, Tata wspomina swoje i chleb, który piekła babcia w prawdziwym chlebowym piecu. Dla takich wspomnień warto się starać.
A smaku domowego chleba nie da się z niczym porównać...
Zakwas pszenny
Potrzebne nam będą:
mąka pszenna
woda
gliniany garnek lub duży słoik
dzień I
100g mąki mieszamy w naczyniu ze 100g wody. Odstawiamy w ciepłe miejsce. Po 12h mieszamy.
dzień II-V
do zaczynu dodajemy garść mąki i około 1/3 szklanki wody, dokładnie mieszamy. Po 12h ponownie mieszamy.
dzień VI
możemy już upiec nasz własny chleb! Pamiętajmy o pozostawieniu części zakwasu, będzie nam potrzebny do kolejnych wypieków.
Pozostały zakwas możemy umieścić w lodówce i dokarmiać co 2-3dni. Jeżeli planujemy piec chleb częściej niż raz w tygodniu, nie spowalniajmy fermentacji i prowadźmy kulturę w temperaturze pokojowej dokarmiając wg schematu dnia II-V. Wówczas w każdej chwili będziemy mogli z niego skorzystać. Zakwas jest jak wino, im starszy tym lepszy;).
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























