środa, 26 listopada 2014

Co u mnie?

W przypływie kreatywnej fascynacji dom wypełnił się wełną i filcem, a z pracowni dociera miarowy stukot maszyny do szycia. Tylko czasem pełną skupienia ciszę przeszywa stłumiony syk- znowu wbiłam igłę w palec...

Nigdy jeszcze nie pochwaliłam się, że pieczenie i gotowanie całkiem niezłych potraw nie jest moją jedyną słabością. Uwielbiam tworzyć- w najszerszym tego słowa znaczeniu. Rysować, malować, lepić, wypalać, owijać, lutować, a czasem nawet szyć. Uwielbiam niepozorne kawałki materii przemieniać w przedmioty miłe dla oka. Mam głowę pełną pomysłów barw i kształtów, a chęć zrealizowania przynajmniej części z nich nie pozwala spać spokojnie. Dzisiaj pokażę Wam część tego co zaprząta mi głowę od kilku dni. Może dzięki temu poznacie mnie lepiej.

 Najpierw kilka pokrowców na telefon. W końcu niedługo 6 grudnia, może Mikołaj przyniesie komuś taki prezent;)?







  No i  na koniec pewien edukacyjny projekt skierowany do maluchów w wieku 3-7 lat- nauka i zabawa w jednym. Co Wy na to?