czwartek, 1 stycznia 2015

Ot tak...

W tym roku świętowałam po cichu. Zamiast hucznego sylwestra był spokojny kameralny wieczór, z lampką domowego wina, dobrym filmem i wyśmienitym towarzystwem. I wiecie co, wcale nie zamieniłabym tego wieczoru na żadną inną wielką imprezę. Starzeję się? Nie... Od zawsze cenię spokój ponad wszystko:).

Jest kilka rzeczy, na które czekam i kilka marzeń, które chciałabym spełnić w tym roku. Uda się? Czy może nie? Zobaczymy 31 grudnia. Nie tworzę noworocznych postanowień, układam w głowie rachunki zysków i strat mijającego roku. Ten zakwalifikowałam jako udany, oby następny również był. 

Pokazywałam Wam jakiś czas temu moje drugie zajęcie. Dzisiaj chciałabym do niego na chwilę wrócić i pokazać kilka filcowych toreb, które w ostatnim czasie udało mi się stworzyć. Czy któraś się Wam podoba?