Nie można już dłużej się okłamywać. Lato odeszło na dobre, porywając ze sobą złotą polską jesień. Od razu przyszła ta druga szara, zimna i mokra, a wraz z nią długie wieczory z kubkiem ciepłego mleka i dobrą książką. Bo co tu innego robić gdy nie można wyjść do ogrodu. Ooo, można jeszcze włączyć piekarnik i zagrzać maleńką kuchnie miłym ciepłem pieczonego ciasta. Tak też robię, ale co jeśli się do tego za bardzo przyzwyczaję? Chyba zacznę rozdawać ciasta znajomym bo sami ich wszystkich nie zjemy.

ciasto:
3,5 szklanki mąki krupczatki
37dag masła
2 łyżki cukru waniliowego
1 łyżka proszku do pieczenia
6 żółtek
1 łyżka kakao
beza:
białka z 6 jaj
1,5 szklanki cukru
+dżem
Na stolnicę przesiać mąkę, wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. W kopczyk wbić żółtka i wkroić masło. Ciasto zagnieść. Podzielić na 3 części. Pierwszą rozwałkować na placek i podpiec na złoto w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Drugą zagnieść z łyżką kakao i razem z trzecią częścią uformować w wałeczki i włożyć do zamrażalnika na około godzinę. Na podpieczonym cieście rozsmarować dżem i skubiąc po kawałku zmrożone wcześniej wałeczki ułożyć warstwę białego ciasta na dżemie. Następnie rozsmarować na cieście warstwę piany i ułożyć na niej skubane ciasto kakaowe.
Piec w 180 stopniach przez około 40 minut.



Moi znajomi już od dawna są obdarowywani. Super sposób na dzielenie się! No i ja mam pretekst, żeby upiec coś nowego :)
OdpowiedzUsuń