czwartek, 26 czerwca 2014

Wspomnienie z wakacji

Kiedyś, kiedy byłam dzieckiem, biegałam wśród pastwisk,zbierałam porzeczki, wspinałam się na drzewa owocowe rosnące  w sadzie, jeździłam na furze siana, którą dziadek wiózł do stodoły, sypiałam na sianie w drewnianej szopce w górach, a wieczorami w stajni czekałam, aż babcia przyniesie mi kubek ciepłego mleka, prosto od krowy. 
Tak, zdawałoby się, odległe wspomnienia dzieciństwa, wakacji pełnych przygód, zabaw w Indian, podbijania zamków i nocnych eskapad do lasu. Dzieciństwo.... czas pełen magii.

Siedzimy na łące wśród kwiatów, po koszuli skacze mi pasikonik. Obserwując pasące się gdzieniegdzie krowy wystawiamy twarze do słońca. Tu i tam pewien rolnik wrzuca siano na kopy tak, jak robili to jego rodzice i dziadkowie. Z oddali słychać traktor jadący w pole, do pracy.
Myślałam, że na południu nie ma już takiej wsi, ani takich ludzi, których codzienne obowiązki dyktowane są przez zmieniające się pory roku. 

Dzieci po raz ostatni w tym roku wracają z tornistrami ze szkoły, tak bardzo im zazdroszczę dwóch miesięcy beztroski. Tylko... czy ich wakacje, w tych czasach, są tak piękne jak te moje?